Kliknij i czytaj

„Le Mans ‘66” | Zawrotna prędkość

Sezon oscarowy zbliża się wielkimi krokami. Coraz więcej mówi się o ewentualnych nominowanych, a wśród nich często wymienia się Le Mans ‘66 – trzymający w napięciu dramat sportowy, w którym przyjaźń i zaufanie idą w parze z motoryzacyjnym wyścigiem.

Kliknij i czytaj

Najlepsze filmy 26. MFF Etiuda&Anima

Mieszkam w Krakowie piąty rok, a tegoroczna edycja Etiudy&Animy była moją pierwszą. Naprawdę, nie wiem, jak do tego doszło. Ale stało się! W końcu dotarłem i w pięknie zaaranżowanej przestrzeni Małopolskiego Ogrodu Sztuki obejrzałem kilkadziesiąt etiud i animacji. W ramach małego podsumowania, poznajcie najlepsze z nich!

Kliknij i czytaj

„ORIGO EP” Natalia Nykiel | Rozpalony electro ogień

We wrześniu ogłosiła przerwę. Wyjechała na studia do Lizbony, a swoją całkiem sporą grupę fanów pozostawiła z dwoma bardzo ciepło przyjętymi albumami. Natalia Nykiel wzięła nas z zaskoczenia, bo chyba nikt nie spodziewał się, że wróci z tej przerwy tak szybko. Nagle wydała ORIGO EP – jej pierwsze międzynarodowe wydawnictwo, na którym dzieje się zaskakująco dużo.

Kliknij i czytaj

„Champion” Bishop Briggs | Blask triumfu

Minęło dopiero półtora roku od premiery jej debiutanckiego albumu Church of Scars, a Bishop Briggs zaprezentowała swoje drugie wydawnictwo Champion. Nieco zmieniła swój wygląd, ale muzycznie pozostała wierna swoim dotychczasowym dokonaniom. Czy drugi album artystki będzie jej triumfem?

Kliknij i czytaj

„Portret kobiety w ogniu” | Dzieło o dziele

Jest coś bardzo wyjątkowego w portretach. Przedstawiają najczęściej ludzi nam nieznanych, często już nieżyjących, będąc rodzajem wspomnienia/zapamiętania człowieka. Szczególnie te portrety malowane, naśladujące rzeczywistość, ale wciąż będące interpretacją wizerunku osoby. Owacyjnie przyjęty na Festiwalu w Cannes, Portret kobiety w ogniu, opowiada o sztuce portretowania i poznawaniu portretowanego, w którym granica pomiędzy obserwacją a przenikaniem okazuje się bardzo cienka.

Kliknij i czytaj

„ja na imię niewidzialna mam EP” sanah | Ta dama pije rum

W prawie każdym artykule internetowym, poświęconym Zuzannie Jurczak, tworzącej pod pseudonimem sanah, pojawia się podobne stwierdzenie: „pojawiła się nagle”. Październik przyniósł jej debiutancką EP-kę ja na imię niewidzialna mam, która bez wątpienia sprawi (a może już sprawiła?), że sanah na polskiej scenie będzie bardzo widzialna. To zwiastun jej debiutanckiej płyty, której możemy się spodziewać już wiosną przyszłego roku.

Kliknij i czytaj

35. Warszawski Festiwal Filmowy | „Winona”, „Judy i Punch” i „Port Authority”

Po czterech latach wybierania się na Warszawski Festiwal Filmowy, wśród których mogę wyróżnić jeden raz, kiedy do stolicy dotarłem, ale już nie udało mi się dotrzeć na film, w końcu zawitałem w Warszawie na festiwalowy weekend. Pierwotnie miałem zobaczyć cztery filmy, ale finalnie w moim repertuarze znalazły się australijska czarna komedia Judy i Punch z Mią Wasikowską, zahaczające mocno o temat drag queens Port Authority oraz grecka Winona. Jak było?

Kliknij i czytaj

„Ikar. Legenda Mietka Kosza” | Niewidomy wirtuoz

Złoty Klakier z Festiwalu w Gdyni dla najdłużej oklaskiwanego filmu przez festiwalową publiczność powinien być wystarczającą rekomendacją dla tych, którzy wciąż zastanawiają się nad filmem Ikar. Legenda Mietka Kosza. Najnowszy film Macieja Pieprzycy – reżysera Chce się żyć i Jestem mordercą – może nie wychodzi szczególnie poza schematy kina biograficznego. Zachwyca jednak portretem głównego bohatera – niewidomego wirtuoza.

Kliknij i czytaj

Życie to słaba komedia, czyli „Joker”

Wenecki Złoty Lew dla filmu poruszającego historię bohatera, wywodzącego się z serii komiksów? Jeszcze pół roku temu uznałbym to za prowokacyjny żart. Teraz się śmieję, ale raczej nie z tego, że taka a nie inna nagroda trafiła do tego typu filmu, tylko dlatego, że po Jokerze pozostał mi już tylko śmiech. Wszystkie inne emocje doszczętnie wyczerpał. Pomimo upływu dni, wciąż mam rozrzucone myśli. Niech ten tekst będzie próbą ich spisania.

Kliknij i czytaj

Hipsterski trans, czyli „Транс” Luny

Po raz pierwszy usłyszałem o niej, kiedy wraz z The Dumplings wystąpiła na Europejskim Stadionie Kultury. Po krótkim researchu, dowiedziałem się, że Kristina Gerasimova – znana jako Luna – określona została przez Vogue jedną z twarzy ukraińskiej rewolucji muzycznej. Sama zaś definiuje swoją twórczość jako „soulful pop”, mocno osadzony w stylistyce końca ubiegłego wieku. Tymczasem Транс – najnowszy album artystki – to intensywny tytułowy trans.

Kliknij i czytaj

Artystyczna rozrywka, czyli „Parasite”

Po zwycięstwie na Festiwalu w Cannes, Parasite dość szybko otrzymało tytuł jednego z najlepszych filmów tego roku. Napływające właściwie zewsząd zachwyty, sygnalizowały, że oto na horyzoncie pojawił się film wyjątkowy. Osobiście nie zamierzam się z nich wyłamywać – Parasite to bezsprzeczna tegoroczna czołówka.

Kliknij i czytaj

Szwedzka cool girl, czyli „Sunshine Kitty” Tove Lo

Od czasu wielkiego sukcesu komercyjnego, który odniósła piosenka Habits (Stay High) w remixie Hippie Sabotage, minęło już prawie pięć lat. Żaden singiel Tove Lo nie powtórzył popularności utworu, który otworzył jej drzwi do międzynarodowej kariery, choć Szwedka zdążyła wydać trzy płyty. Ta najnowsza – Sunshine Kitty – jest chyba najrówniejszą w jej dorobku.