10 najlepszych teledysków 2020 roku

Między lepieniem pierogów i uszek, a ostatnimi przedświątecznymi porządkami, czas rozpocząć roczne blogowe podsumowania. Na pierwszy ogień niech pójdą teledyski, które w minionym roku zrobiły na mnie największe wrażenie. Przed Wami najlepsza dziesiątka! Który teledysk okazał się numerem jeden?

Zestawienie tradycyjnie czysto subiektywne.

10. Beyoncé, Shatta Wale, Major Lazer – ALREADY
reż. Beyoncé

Zestawienie najlepszych teledysków 2020 roku rozpocznijmy od artystki, której nie mogło tutaj zabraknąć. A to wszystko za sprawą visual albumu Black Is King zrealizowanego do utworów, które wcześniej Beyoncé stworzyła do nowej wersji Króla Lwa. To wizualna uczta, która czerpie całymi garściami z dobrodziejstw „czarnej kultury” oraz jej tradycji. ALREADY jest w zasadzie jednym ze smaczków tej uczty, która pochłonięta w całości jest jeszcze bogatsza. Queen B w najlepszej postaci.  

9. Bovska – Wujek G.
reż. Marcin Kopiec, Bovska

W ubiegłym roku Bovska (we współpracy z reżyserem Marcinem Starzeckim) dostarczyła najlepszy polski teledysk do singla Leżałam, który jest jednym z moich ulubionych polskich klipów ever. Początek roku przyniósł kolejne świetne video artystki, tym razem do piosenki Wujek G. z jej czwartego albumu Sorrento. W jego centrum stoi sześć różnych kobiet, (każda w innym kolorze), symbolizujących różnorodność każdego z nas. A idąc tym tropem, każda różnorodność, na swój własny sposób, jest piękna. Świetnie się to ogląda, szczególnie, gdy w ruch idą klawiatury!

8. The Weeknd – Too Late
reż. Cliqua

Pod względem wizualności era After Hours w karierze The Weeknd jest niemal doskonała. Wystarczy wspomnieć teledyski do dwóch największych tegorocznych przebojów artysty Blinding Lights oraz In Your Eyes. Na mnie największe wrażenie zrobił jednak teledysk do utworu Too Late, który jest jednym z najmroczniejszych tegorocznych teledysków, pełnym wyzywającego erotyzmu, brutalności i krwistości (w tym znaczeniu mniej i bardziej dosłownym). A ty co byś zrobił/zrobiła, gdybyś znalazł/znalazła na środku drogi głowę The Weeknd?

7. Baasch – Brokat
reż. Arek Nowakowski

Brokat był pierwszym singlem zwiastującym trzeci album Baascha Noc, będący jedną z najbardziej charakterystycznych tegorocznych płyt na polskiej scenie muzycznej. To stylowe, jednocześnie modne, intrygująco-mroczne brzmienie z charakterystycznym, niemal unikatowym wokalem artysty. Podobny (stylowy i modny) jest teledysk, w którym realność przenika się z wirtualnością. Obraz konsekwentnie podąża za muzyką, dopełniając niepowtarzalną atmosferę. Światła, kolory, animacje – zupełnie się w nich przepada.

6. Rina Sawayama – XS
reż. Ali Kurr

Rina Sawayama to jedna z najlepszych tegorocznych fonograficznych debiutantek, a jej self-titled album jest jedną z najwyżej ocenianych płyt przez krytyków. Jednym z singli promujących został utwór XS, w którym r&b łączy się z nutką rockowych wstawek (przy pierwszym odsłuchu zupełnie niespodziewanych). Teledysk zaś jest intrygującą krytyką napędzania konsumpcjonizmu, który dla nas jest sprawą wygody, dla innych problemem wyzysku. Komentarz jednocześnie pełen dystansu i trafności.

5. Ofelia – To do Pana
reż. Iga Krefft

Kolejny singiel z ubiegłorocznej rewelacyjnej debiutanckiej płyty Ofelii, który doczekał się teledysku, którego w Polsce bardzo (bardzo!) potrzebowaliśmy. Szczególnie biorąc pod uwagę około-wakacyjne prezydenckie rozgrywki oraz wszelkie słowa padające w kierunku osób ze społeczności LGBT. To do Pana to przepiękna opowieść o uczuciu, kochaniu, o miłości, wypowiedziana poprzez kadry, ale też słowa. Wspaniały obrazek, pełen wrażliwości, ze wspaniałą piosenką Ofelii, która stanowi dla niego idealne muzyczne tło.

4. Margaret – Nowe plemię
reż. Julia Rogowska, Magda Zielińska

Jedyne vertical video w zestawieniu, za które odpowiada niezawodny zespół Papaya Films. Margaret w tym roku dostarczała wielu nowości. Każda z nich okazywała się zaskakującą (często brzmieniowo, często również wizerunkową) dobrocią. Pod względem realizacji Nowe plemię to najwyższy poziom. Na uwagę zasługuje jednak również nuta #girlpower zamknięta w klipie, porywający vibe oraz nienachalny równościowy wydźwięk. Ale w końcu „jutro zbudujemy wspólnie / nowe plemię / stary ład runie”. Yeah!

3. Ralph Kaminski – Autobusy
reż. Ralph Kaminski

Podium zestawienia otwiera najlepszy polski teledysk 2020 roku. Nie ma chyba obecnie bardziej intrygującej postaci na polskiej scenie muzycznej, konsekwentnie łamiącej schematy i otoczonej przez wspaniały band, świetnie realizujący się w stylistyce artysty. Autobusy to trzeci singiel z drugiego albumu Ralpha Kaminskiego Młodość, okraszony teledyskiem, którego w latach swojej największej popularności nie powstydziłaby się ABBA. Czadowa choreografia, intrygujący rodzaj artyzmu połączony z dystansem, udana stylizacja i przede wszystkim charyzma Ralpha. Perfekcja.

2. Dua Lipa – Physical
reż. Lope Serrano, Nicolás Méndez (Canada)

Choć na swoim koncie Dua Lipa ma kilka bardzo dobrych teledysków, Physical jest bezsprzecznie najdoskonalszym. To jeden wielki taneczny i wizualny spektakl, z mnożącymi się tancerzami, kolorową scenografią, intrygującym montażem i przepiękną artystką, krzyczącą w refrenach „let’s get physical”! Byłem niemile zaskoczony, że teledysk przepadł podczas tegorocznego rozdania nagród Video Music Awards, otrzymując nominacje i nagrody jedynie w kategoriach technicznych. Ale to być może kwestia jeszcze nie do końca ugruntowanego statusu gwiazdy w Stanach Zjednocznych. Zacieram ręce na to, co Dua Lipa przygotowała dla nas w przyszłym roku, bo najprawdopodobniej jest na co czekać.

1. Lady Gaga – 911
reż. Tarsem Singh

Choć Chromatica nie należała do najbardziej udanych albumów 2020 roku, wizualnie Lady Gaga dostarczała niemal jak za starych dobrych czasów. Kulminacją jej doskonałości okazał się teledysk do robotycznego 911, który w połączeniu ze zwiastującą go Chromatica II brzmi niesamowicie. Teledysk w warstwie wizualnej inspirowany jest radzieckim filmem Kwiat Granatu (który obejrzałem nie jako filmoznawca, a jako osoba zainspirowana Lady Gagą #naprawdę). W warstwie scenariuszowej video porusza motyw przenikania się snu i rzeczywistości, ale również odwołuje się do szeroko rozumianych mental illness, z którymi borykała się artystka. Wspaniały, najbardziej niejednoznaczny teledysk tego roku, piekielnie intrygujący, obejrzany kilkanaście razy. Zawsze z zachwytem.

Jakie są Wasze ulubione teledyski 2020 roku?



Polub bloga na Facebooku