50 najlepszych piosenek 2019 roku

Po rankingu najlepszych teledysków, przyszedł czas na ranking najlepszych piosenek 2019 roku. A jest to zestawienie według mnie dość szalone, w którym odbywam podróż przez różne kraje, gatunki i języki. Ale to dobrze – to tylko pokazuje jak bardzo barwny w muzyce był 2019 rok! Oto pięćdziesiątka najlepszych!


POD RANKINGIEM CZEKA NA WAS PLAYLISTA
Z NAJLEPSZĄ PIĘĆDZIESIĄTKĄ!

50. Sylvie Kreusch – Please to Devon

Sylvie Kreusch kilka dni temu znalazła się w rankingu najlepszych teledysków. Tym razem jej Please to Devon otwiera ranking najlepszych piosenek 2019 roku. Ponownie za porywającą zadziorność, która emanuje z tego utworu. Warto sprawdzić też całą EP-kę Belgijki, ponieważ Please to Devon jest tylko przedsmakiem tego, co znajdziecie na wydawnictwie.

49. Jarryd James – Slow Motion

Wciąż w pamięci mam jego Do You Remember, które było bezsprzecznie najlepszą piosenką, którą (według mnie) mogliśmy usłyszeć 2015 roku. Styczeń przyniósł nowy singiel Jarryda Jamesa, zwiastujący najprawdopodobniej kolejny rozdział w jego artystycznej działalności. Slow Motion sprawia, że wypatruję nowego wydawnictwa artysty z wypiekami na twarzy.

48. Tulia – Rzeka

Po przygodzie z Eurowizją i bardzo satysfakcjonującym (przynajmniej mnie – eurowizyjnego fana) występie na wielkim europejskim muzycznym wydarzeniu, z Tulii odeszła Joanna Sinkiewicz. Pozostała trójka dziewczyn jednak nie zwalnia tempa. Zespół w listopadzie zaprezentował premierowy singiel Rzeka, którego chyba nikt się spodziewał. Wielka, bardzo klimatyczna, mroczna niespodzianka. I teledysk! Jestem bardzo ciekawy, co z tego wyniknie!

47. Daria Zawiałow – Czy Ty słyszysz mnie? (feat. schafter, Ralph Kaminski)

Współpraca jednych z najciekawszych postaci polskiej sceny muzycznej nie mogła zaowocować niczym innym niż porywającą piosenką. Czy Ty słyszysz mnie? to utwór zrealizowany w ramach programu Puma Talents, odnoszący się do utalentowanych ludzi, którzy zdecydowanie wyłamują się standardom i często również normom. Wszystko tutaj dobrze gra – Daria w bardziej elektronicznym brzmieniu, porywający schafter, a nawet Ralph w swoim krótkim wokalnym epizodzie.

46. Meek, Oh Why? x Sarsa – Zachód (feat. Hyper Son)

Synthowe brzmienie, świeżość Meek, Oh Wy? oraz Sarsa, którą szczerze uwielbiam w takiej intensywnej elektronicznej odsłonie – z takiego połączenia mogła wyjść tylko taka muzyczna dobroć, jaką bez wątpienia jest Zachód, singiel promujący trzeci projekt podopiecznego Asfalt Records. Dla wszystkich, których rozczarowała Pocztówka Taco Hemingwaya.

45. Labrinth – Sexy MF

Pierwsza piosenka z mojej osobistej listy feel-good music, ale jakże smacznie wyprodukowana i jeszcze smaczniej zaśpiewana. Zresztą, jak cała najnowsza płyta Labrinth, która jest dla mnie jedną z największych tegorocznych niespodzianek. Od Sexy MF i jego energii ciężko się uwolnić, ale o to chyba w nim chodzi, żeby zarażać uśmiechem.

44. PVRIS – Old Wounds

Może nie należę do największych fanów Hallucinations EP od zespołu PVRIS, ale przepadłem w ostatnim singlu Old Wounds, który jest zdecydowanie najbardziej wyrazistym utworem na albumie. Uwielbiam przede wszystkim refren, ale nie sposób zapomnieć też o pięknym wizualnie teledysku, który towarzyszy singlowi.

43. Ofelia – Meteoryt

Już tyle napisałem dobrego o Ofelii przez ostatnie dwa miesiące, że w zasadzie nie wiem, co więcej mogę o tym objawieniu polskiej sceny muzycznej powiedzieć. Dwa genialne single i wiele kolejnych wspaniałości, które zamknęła na swoim debiutanckim albumie. Meteoryt to jeden z moich zdecydowanych ulubieńców. A w połączeniu z mistrzowskim Intro to emocjonalna bomba.

42. Bishop Briggs – Champion

Wkroczyła w nową wizerunkową i muzyczną erę singlem Champion i faktycznie było to potężne wejście mistrza. To niemal hymn, przy którym mogłyby skakać całe stadiony fanów Bishop Briggs. Jak na razie skaczą jedynie kluby, ale kariera wokalistki szybko brnie naprzód. Czekamy na rozwój sytuacji na polskim podwórku. To wstyd, że u nas mówi się o niej tak niewiele.

41. Kilo Kish – BITE ME

Kilo Kish znana jest chyba wciąż bardziej ze współpracy z Chetem Fakerem przy jego piosence Melt niż ze swojej solowej twórczości. Rok 2019 przyniósł jej wydawnictwo REDUX EP, z którego pochodzi elektroniczny singiel BITE ME – nieco niegrzeczny, ale niezwykle magnetyczny. A ta mocna dubstepowa końcówka!

40. ROSALÍA – A Palé

Po wspaniałym albumie z ubiegłego roku, który doceniłem dużo później niż wszyscy (to przede wszystkim bardzo wymagający materiał), ROSALÍA trochę spuściła z tonu, a swoją przygodę z rdzennymi hiszpańskimi brzmieniami, zastąpiła latino i elektroniką. A Palé stoi najbliżej El mal querer. Już nie mogę się zdecydować, którą twarz artystki lubię bardziej.

39. Billie Eilish – When I Was Older

Kiedy wszyscy zasłuchiwali się w płycie Billie Eilish, ja upatrzyłem sobie When I Was Older z albumu, na którym znalazły się piosenki inspirowane oscarową Romą. Mniej przebojowa, a bardziej skupiona na budowaniu niepowtarzalnej atmosfery – taka jest ta piosenka Billie Eilish. Zupełnie odstająca od tego, co mogliśmy usłyszeć na When We Fall Asleep, Where Do We Go. Choć tam też nie brakuje świetnych numerów!

38. Arek Kłusowski – Szukam

Jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie debiutantów na polskiej scenie muzycznej, w końcu dostarczył swój pierwszy album i w ogóle nie rozczarował. Singiel Szukam zachwyca swoim retro brzmieniem oraz niepowtarzalnym refrenem. Zachwycił też teledysk w reżyserii Kamili Tarabury. Tuż za pięćdziesiątką znalazły się Rocznik 92 oraz Odejdź – dwójka moich kolejnych ulubieńców z albumu. Czekam na trasę koncertową. Obiecuję, że będę stał w pierwszym rzędzie!

37. Kroki – Balon

Numer sześć pośród najlepszych teledysków 2019 roku to również jedna z najlepszych polskich piosenek tego roku. Z jednej strony, zamknięta w clipie i tekście opowieść o rosnącym życiowym napięciu, czyli tym tytułowym balonie. Z drugiej – zaskakujący luz i porywający vibe piosenki. Bardzo polubiłem Kroki w języku polskim. Może następny album po polsku?

36. Natalia Przybysz – Ciepły Wiatr

Gdybym miał jakoś opisać singiel Natalii Przybysz, powiedziałbym, że jest to właśnie taki przyjemny muzyczny ciepły wiatr, w którego atmosferze zupełnie się przepada. Idealny na letnie i jesienne melancholijne wieczory, ogrzewający zziębnięte serduszka. Uwielbiam! Godny reprezentant płyty.

35. LUME – Something Sweeter

Lubię mieć na swoich muzycznych radarach młodych artystów, którzy momentalnie kradną moją muzyczną atencję. Jedną z takich artystek jest pochodząca z Wielkiej Brytanii LUME, której Something Sweeter jest jedną z najbardziej magnetycznych piosenek, jakie miałem przyjemność usłyszeć w tym roku. Powoli kompletuję kolejną odsłonę młodej muzyki. Wiedzcie, że tej Pani tam nie zabraknie.

34. Foals – Exits

A jeżeli o magnetycznych utworach mowa, w rankingu nie mogło zabraknąć Foals oraz ich znakomitego singla Exits, promującego pierwszą część Everything Not Saved Will Be Lost. Wspaniałe brzmienie, od którego bije klasa. Nieśmiało się też przyznam, że zapomniałem o tym genialnym teledysku…

33. The Dumplings – Dla nas KRS 0000 338 803

Zanim The Dumplings ogłosili zawieszenie kariery i zasłużony odpoczynek, zaprezentowali singiel Dla nas, opowiadający o ludziach „pijanych życiem”, będący efektem współpracy z Fundacją Rak’n’Roll. I nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi, ale The Dumplings jak zawsze dostarczają – energii, emocji i przede wszystkim świetnej muzyki. Pamiętajcie, wszystko jest sceną do tańca, dla nas!

32. AURORA – Daydreamer

Dla mojej muzycznej relacji z AURORĄ to był bardzo dobry rok. Najpierw świetny dokument o artystce Była sobie Aurora, później genialny album A Different Kind of Human, a zwieńczeniem był niezapomniany koncert podczas Krakow Live Festival. Daydreamer to piosenka dla wszystkich ludzi, którzy są niepoprawnymi marzycielami. We should be daydreamers / And moonwalkers and dream talkers / In real life.

31. Bishop Briggs – Jekyll & Hide

Trzeci singiel z Championa Bishop Briggs, który był niemal odsieczą po nijakim Tattooed On My Heart, za którym chciałbym przepadać, ale nie potrafię. Jekyll & Hide to jedna z najciekawszych rzeczy, jakie dotychczas Briggs zrobiła w swojej karierze. Najpierw potężne organowe intro, później wyraziste zwrotki, następnie delikatnie bujający refren i ponownie eksplozja energii. Wow!

30. Stach Bukowski – Lew

Wspaniałych młodych artystów w swoich szeregach ma Fonobo Label. Chyba najciekawszym, bo jeszcze nie do końca odkrytym i bez płyty na swoim koncie, jest Stach Bukowski – młody zespół z Olsztyna, podobno zakochany w muzyce retro. I choć określenie „retro” zdaje się być w Lwie określeniem kluczowym, czuć tutaj młodzieńczość, beztroskę i przede wszystkim powiew świeżości. No i energię, oczywiście!

29. Billie Eilish – bury a friend

Gdybym miał wybrać moją ulubioną piosenkę z When We Fall Asleep, Where Do We Go? Billie Eilish, bez większego zawahania wskazałbym mroczne bury a friend. W żadnym utworze na albumie Billie nie brzmi aż tak dobrze! Nie polecam słuchać tej piosenki podczas przechadzek ciemnymi uliczkami Krakowa, chyba, że ktoś szuka niezapomnianych, przerażających wrażeń.

28. Ralph Kaminski – Tygrys

Co tu dużo mówić, Młodość Ralpha Kaminskiego – następczyni fenomenalnego Morza – to jedna z najlepszych polskich płyt tego roku. Pełna emocji i niesamowitej wrażliwości oraz charyzmy artysty. Moim faworytem na albumie jest ukryty w połowie Tygrys, opowiadający o społecznych ograniczeniach, które nakładane są na osoby jakkolwiek wyłamujące się standardom. Bardzo szczera piosenka.

27. Skott – Bloodhound

Po konfliktach artystycznych z wytwórnią, pochodząca ze Szwecji Skott postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyła własny label. Pierwszym singlem wydanym pod szyldem Dollar Menu było Bloodhound, idealnie odnajdujące się w muzyce, którą Skott tworzyła dotychczas. To nieco melancholijny i hipnotyczny pop, któremu moglibyśmy nawet dorzucić łatkę „dark”. Spróbujcie wyrzucić ten refren ze swojej głowy. Mi się nie udało!

26. Pola Chobot & Adam Baran – Mży

Pola i Adam to jedni z najciekawszych tegorocznych płytowych debiutantów, nie tylko patrząc na polskie podwórko. Niby grający bluesa, ale bardzo mocno wychodzący poza gatunkowe ograniczenia. Mży, które zwiastowało ich album Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży? to piosenka zachwycająca intensywnym, transowym refrenem oraz psychodeliczną, niespodziewaną końcówką. Czekam na trasę i wizytę w Krakowie!

25. Labrinth, Zendaya – All For Us

Duet, który zyskał popularność za sprawą głośnego serialu HBO Euforia z Zendayą w roli głównej, to najlepsza rzecz, którą możemy usłyszeć na albumie Labrintha Imagination & the Misfit Kid. Mocna elektronika, potężny wokal (mam wrażenie, że w ogóle nie wykorzystany przez branżę muzyczną) by Zendaya, nieustępujący jej kroku Labrinth, uzupełniające całość chóralne wstawki i przede wszystkim wokalna chemia duetu. Zachwycam się.

24. BANKS – Contaminated

Choć wciąż ocieram łzy po odwołanym polskim koncercie BANKS, nie mogę się długo gniewać. W końcu ten rok przyniósł trzeci album artystki III. Mówiąc wprost – mojej muzycznej goddess. Contaminated to delikatność Jillian, z której czerpie się całymi garściami. I – ku mojemu zaskoczeniu – chyba najpopularniejszy utwór z całej płyty.

23. Mahmood – Soldi

Tegoroczna Eurowizja dostarczyła nam największe eurowizyjne odkrycie kilku (o ile nie kilkunastu) ostatnich lat. Po zwycięstwo nie sięgnął, ale jego Soldi odniosło niebagatelny sukces w całej Europie. To bardzo osobista piosenka, opowiadająca o traumatycznej relacji z ojcem. Uwielbiam ekstrawagancję Mahmooda – jego pewność, styl, wyjątkowy wokal.

22. Daria Zawiałow – Szarówka

Zupełnie przepadłem w syntezatorach, które ukryła na Helsinkach Daria Zawiałow. Szarówka zachwyca muzycznie, ale również wzbudza wiele emocji dzięki tekstowi i wokalowi artystki. Poruszenie to też efekt łamiącego serce, znakomitego teledysku Doroty Piskor o porzuconym psie, którego nie da się już odkleić od tej piosenki.

21. Natalia Nykiel – Quya

Szczerze, nie spodziewałem się, że romans z transową elektroniką przy okazji coveru Jak żądło, doczeka się swojej kontynuacji. Ciekawe, że z każdym kolejnym wydawnictwem Natalii Nykiel jest coraz mocniej, coraz intensywniej, coraz bardziej dziko. Tak, Quya jest przede wszystkim niezwykle dzika. W stosunku do wcześniejszych dokonań artystki, bardzo egzotyczna. Wielka niespodzianka i jeszcze większe brawa.

20. Luna – Дельфины

Luna i jej Транс zaspokoili moje pragnienia na jednocześnie intensywną i przebojową elektronikę, w której język ukraiński zdaje się wisienką, jeszcze mocniej podkreślającą wyjątkowość muzyki. Zdecydowanym faworytem na albumie są „delfiny” – Дельфины właściwie za każdym razem zwalające mnie z nóg tłustym bitem, wjeżdżającym z buta przy okazji refrenów.

19. Bovska – Leżałam

Kilka dni temu określiłem clip do singla Leżałam w reżyserii Marcina Starzeckiego najlepszym polskim teledyskiem roku. Teraz chciałbym zwrócić uwagę również na piosenkę, która jest jedną z najlepszych w całkiem bogatym już dorobku Bovskiej. Pięknie opowiada tutaj o uczuciach, a ta opowieść ubrana jest w taneczne i zmysłowe jednocześnie dźwięki.

18. Kali Uchis – Solita

Nigdy nie należałem do największych sympatyków Kali Uchis, jednak jej gorrrący singiel Solita, który najprawdopodobniej zwiastuje jej kolejny album, porwał mnie właściwie od samego początku. To świetne połączenie r&b z latynoskimi rytmami, w którym Uchis łączy również język hiszpański z językiem angielskim. Kali, oby więcej takich!

17. Ofelia – Zaraz

Pod względem energii, Zaraz zdecydowanie wybija się na debiutanckim albumie Ofelii. To najswobodniejsza piosenka na płycie, w której artystka zdaje się czuć idealnie. Raczej nie znajdziecie na debiucie drugiej takiej. To jeden z moich wakacyjnych hymnów, opowiadający o czekaniu na swoją kolej i tym tytułowym „zaraz”, które – tak jak Ofelia – słyszymy na każdym możliwym kroku.

16. Mery Spolsky – Bigotka

„Mery niby przywdziewa bordową aureolę i już nie przeklina, ale jednocześnie wykorzystuje nasze czarne myśli, sugerując nam brzydkie słowa. Po Bigotce i grze słów artystki, można poczuć się jak najgorszy na świecie nieokrzesany wulgar, a grzeczne „źle”, „całusa” czy „serce”, które proponuje Mery, aż chce się przekrzyczeć najlżejszą chyba z tych wszystkich sugestii szmatą” – pisałem w recenzji Dekalogu Spolsky. Zdania nie zmieniam. Mery Spolsky osiąga tutaj tekściarski geniusz! I ten towarzyszący bit! Rozpływam się za każdym razem!

15. Ariana Grande – 7 rings

Można krzyczeć, że 7 rings jest generyczne. Można krzyczeć, że 7 rings to najmniej ambitna piosenka w karierze Ariany Grande. Cóż z tego, skoro wokalistka zrobiła z tej piosenki kawał przesmacznego r&b, od którego „i want it, i got it” nie da się uwolnić. O thank you, next mówiło się, że jest to anthem of singles. 7 rings to tegoroczny anthem of bitches!

14. Luka Kloser – Sweet Sixteen

To zdecydowanie moje największe tegoroczne odkrycie. 21-letnia Luka Kloser, pochodząca z Los Angeles, w ubiegłym roku zachwyciła singlem Time. Marzec przyniósł jej kolejny singiel Sweet Sixteen, który sprawił, że zupełnie przepadłem w tej melancholijno-tanecznej atmosferze. I w tym głębokim głosie artystki. Mam apetyt na więcej!

13. Natalia Nykiel – I’m Not For You (feat. Rodzinny Zespół Śpiewaczy z Rakowicz)

Gościnny udział Rodzinnego Zespołu Śpiewaczy z Rakowicz to najmocniejszy element tegorocznej EP-ki Natalii Nykiel. I’m Not For You rozwija się stopniowo, twórcy dozują napięcie, by porwać końcówką, w której elektronika na światowym poziomie łączy się z polskim folkiem. Połączenie wspaniałe. Tak dobrej rzeczy Natalia Nykiel chyba nie ma wśród swoich dotychczasowych dokonań.

12. The Weeknd – Blinding Lights

Ależ mnie zaskoczył tym singlem The Weeknd. Gdy już zacząłem spisywać tego Pana na straty, powrócił z dwoma piosenkami. Pierwsza – Heartless – była całkiem okej. Taka jak na The Weeknd przystało. Druga – Blinding Lights – była znakomita. Być może słychać tutaj trochę False Alarm vibe, ale wszystko okraszone jest syntezatorami i latami 80. Bardzo mi się spodobała taka odsłona wokalisty i życzyłbym sobie, żeby jego kolejny album poszedł w tym kierunku. Ale czy pójdzie?

11. Lana del Rey – hope is a dangerous thing for a woman like me to have – but i have it

Już w styczniu, kiedy Lana opublikowała hope is a dangerous thing for a woman like me to have – but i have it, wiedziałem, że ta piosenka znajdzie się pośród najlepszych utworów roku. Nie spodziewałem się jednak, że najnowszy album artystki dorówna jej debiutowi, a nawet pod wieloma względami go przeskoczy. To przepiękna, zachwycająca ballada, jakiej od dłuższego czasu oczekiwałem od Lany. Chyba nigdy dotychczas mnie tak nie zachwyciła.

10. Miley Cyrus – Mother’s Daughter

Pierwszą dziesiątkę otwiera Miley Cyrus i jej feministyczny manifest Mother’s Daughter, który – za sprawą dosadnego refrenu – stał się jednym z moich tegorocznych numerów jeden. Jeżeli miałbym wybrać, czy wolę Miley w wersji country, czy w tej bardziej drapieżnej i niegrzecznej odsłonie, zdecydowanie wybieram tę drugą. Czekam na album! Wielka piosenka!

9. Natalia Nykiel – Wanna Go Back

Natalia Nykiel po raz trzeci, ale co ja poradzę na to, że jej ORIGO EP to druga najczęściej odtwarzana przeze mnie płyta tego roku. Wanna Go Back to utwór zrealizowany we współpracy z Steviem Aiello, współpracującym na co dzień z 30 Seconds to Mars. To zdecydowanie najmocniej zapadający utwór w pamięci, głównie za sprawą wokalnej zadziorności refrenów oraz perfekcyjnej końcówki. Wciąż zastanawiam się, czemu polskie rozgłośnie radiowe tego nie grają?!

8. Aurora – In Bottles

Album A Different Kind of Human przyniósł kilka znakomitych utworów. Oprócz wcześniej wspomnianego Daydreamer, zachwyciło Apple Tree czy chociażby poznane przed premierą płyty The Seed. Największe na albumie zdecydowanie wydaje się jednak In Bottles – rozpoczynające się dość niepozornie, delikatniejsze w zwrotkach i eksplodujące w refrenach, przez całą piosenkę przeszywające tłumionym bitem. Bardzo żałuję, że utwór nie znalazł się na set liście koncertu na Krakow Live Festival.

7. BANKS – Alaska

Spotkanie z albumem III nie było miłością od pierwszego wejrzenia. BANKS poszła trochę dalej, pozostawiając za sobą zarówno Goddess, jak i wcześniejszy The Altar. Na trzecim albumie jest znacznie bardziej surowo i w tej surowości idealnie odnajduje się Alaska – z jednej strony gorąca i zmysłowa, z drugiej nadzwyczaj chłodna. Uwielbiam to skrajne połączenie. To też chyba najbardziej niedoceniany utwór na albumie.

6. Dua Lipa – Don’t Start Now

Dua Lipa wchodzi w nową muzyczną erę i stara się wskrzesić disco. Don’t Start Now – pierwszy singiel z nadchodzącego albumu Future Nostalgia – jest zwiastunem owego zwrotu. Jest nieco seksownie, z pazurem, ale też przebojowo. Taką Duę Lipę lubię bardzo. Nie mogę też wyrzucić z pamięci jej występu na MTV EMAs. Perfekcja!

5. Daria Zawiałow – Gdybym miała serce

Pisałem już o syntezatorach w Szarówce. Teraz powracają one również przy okazji utworu Gdybym miała serce, tyle że w jeszcze bardziej wyrazistym towarzystwie gitar. Oprócz samego brzmienia, wspaniały jest też tekst, a ich połączenie kreuje niepowtarzalną atmosferę. Drugiej tak mistrzowskiej piosenki w swoim dorobku Daria Zawiałow nie ma!

4. ROSALÍA, J Balvin, El Guincho – Con Altura

Pierwszy singiel po znakomitym ubiegłorocznym albumie, pokazał słuchaczom bardziej komercyjną odsłonę artystki. Współpraca z J Balvinem i El Guincho sprawiła, że ROSALÍA zaliczyła na swoim koncie pierwszy hit, a Con Altura odnotowała ponad miliard odtworzeń na YouTubie. Od siebie dodam, że jeżeli latino, to tylko takie. Zadziorne i z pazurem.

3. The Dumplings – Bez słów

Podium otwiera najlepsza polska piosenka tego roku, która jest zaskakująco ciekawym efektem współpracy The Dumplings z marką Durex w ramach kampanii Gorące Letnie Noce. W komentarzach pod teledyskiem możemy przeczytać, że po premierze piosenki średnia temperatura w Polsce podskoczyła z 30 do 40 stopni. I możecie się śmiać, ale coś w tym jest. Tak zmysłowej i jednocześnie niebezpośredniej piosenki o miłości fizycznej nie słyszeliśmy na polskim podwórku chyba nigdy. Wielkie brawa!

2. FKA Twigs – mary magdalene

W przypadku albumu MAGDALENE od FKA Twigs nie powinno się mówić o poszczególnych utworach osobno, ponieważ każda spośród dziewięciu piosenek składa się na kompletną całość. Wciąż nie mogę jednak wyjść z podziwu nad wspaniałą balladą mary magdalene, w której FKA Twigs ciągle balansuje pomiędzy delikatnością a wyrazistością. Małe arcydzieło!

1. BANKS – Gimme

Singiel promujący najczęściej odtwarzany przeze mnie tegoroczny album trafia na szczyt zestawienia najlepszych piosenek 2019 roku. Gimme ma dosłownie wszystko, czego oczekuje od muzyki – intensywność, wyrazistość, skrajne emocje, zmysłowość mieszającą się z niegrzecznością, intrygujący wokal i niebanalny tekst. Nie będę nic więcej dodawał. Po prostu zostawię Was z BANKS oraz Gimme i dajcie się zachwycić.