Najlepsze filmy 26. MFF Etiuda&Anima

Mieszkam w Krakowie piąty rok, a tegoroczna edycja Etiudy&Animy była moją pierwszą. Naprawdę, nie wiem, jak do tego doszło. Ale stało się! W końcu dotarłem i w pięknie zaaranżowanej przestrzeni Małopolskiego Ogrodu Sztuki obejrzałem kilkadziesiąt etiud i animacji. W ramach małego podsumowania, poznajcie najlepsze z nich!

WYRÓŻNIENIE
Jaskinia żółwi
reż. Klaudia Folga

Jedyny polski reprezentant w tym zestawieniu. Niby poza tą kluczową piątką, ale są powody, ze względu na które Jaskinia żółwi zasługiwała na wspomnienie. Film właściwie od razu chwyta niepospolitym światem, widzianym oczami dziecka, które znalazło się pomiędzy rozhisteryzowaną matką a mającym kochankę ojcem. To niby zwykły świat blokowiska, a jednak pełen świeżości, uroku i… Liroya. Problemem jest jednak jeszcze brak reżyserskiego wyczucia. Widać to szczególnie w drugiej połowie, kiedy fajna filmowa stylizacja przestaje być smaczna, a Klaudia Folga idzie o krok za daleko. Aczkolwiek od samego początku serduszko bije do tego świata bardzo mocno. Dlatego.

5. Odejścia (Partenze)
reż. Nicolas Morganti Patrignani

Plansze otwierające film, przedstawiające wielość festiwali filmowych, na których Odejścia były pokazywane, wzbudziły na sali więcej śmiechu ze strony widowni niż faktycznego zachwytu. Na szczęście początkowy szyderczy śmiech, finalnie zamienił się we wzruszenia. Patrignani w swoim filmie przedstawia ostatnie chwile wspólnego życia dwójki osób. Główny bohater musi zaakceptować wybór swojej nieuleczalnie chorej żony, która decyduje się na śmierć. Niepozornie rozpoczynająca się historia, kończy się spektakularnym odejściem – filmowym i emocjonalnym. Może dla niektórych trochę przesadzonym, zbyt pompatycznym, ale mnie osobiście to rozstanie bardzo poruszyło.

4. Dobre intencje (Good Intentions)
reż. Anna Mantzaris

Pierwsza animacja w tym zestawieniu. Młoda kobieta – główna bohaterka – ucieka z miejsca wypadku, którego jest sprawcą. Choć chciałaby zapomnieć i zagłuszyć wyrzuty sumienia, nie jest w stanie tego zrobić. Na ulicy warczy i szczeka na nią pies, a nawet przypadkowy napis na przystanku zakłóca jej pozorny spokój. Festiwalowy opis mówi, że jest to thriller o ludziach, którzy nie zawsze podejmują dobre decyzje. Dla mnie przede wszystkim jest to przedstawienie wyrzutów sumienia i poczucia bycia złym człowiekiem, wynikającym niekiedy ze znacznie bardziej błahych powodów niż ten w Dobrych intencjach.

3. Jaskółki z Kabulu
reż. Zabou Breitman, Eléa Gobbé-Mévellec

Animowana adaptacja powieści algierskiego pisarza Yasmina Khadra, wyświetlana na tegorocznym Festiwalu w Cannes w sekcji Un Certain Regard, nominowana do europejskich Oscarów w kategorii najlepszego filmu animowanego. Akcja rozgrywa się w stolicy Afganistanu, wkrótce po dojściu do władzy fundamentalistycznych Talibów. Film przedstawia świat, który rządzi się zupełnie odmiennymi prawami od tych, które znamy z naszej codzienności. Świat, w którym kobiety są zupełnie zniewolone, a mężczyzna jest najwspanialszą istotą, która nie powinna okazywać słabości oraz żadnej emocjonalności względem swojej żony. W końcu niczego jej nie zawdzięcza. Nieco wstrząsająca, bardzo sprawnie opowiedziana opowieść, podczas której moja feministyczna dusza płakała rzewnymi łzami. Okropny świat skrajności.

2. Zachmurzone (Pod mrakem)
reż. Zuzana Čupová, Filip Diviak

Film spoza sekcji konkursowej, pokazywany w ramach CEE Animation Talents. Ta pięciominutowa animacja opowiada historię Pana Gnoma, który korzystając ze słonecznej pogody, opala się w swoim ogrodzie. W pewnym momencie jego spokój zostaje przerwany – słońce przysłania ciemna chmura. Pan Gnom – w pełnej humoru i niezaprzeczalnego uroku animacji – musi najpierw zabezpieczyć cały swój dobytek, żeby przegonić chmurę. Szczery uśmiech gwarantowany. Chyba najmilsze filmowe doświadczenie tegorocznej Etiudy&Animy.

1. Oblężenie (A Siege)
reż. István Kovács

Najlepszy film 26. MFF Etiuda & Anima w Krakowie obejrzałem właściwie na samym początku, bo w pierwszej projekcji etiud konkursowych. Osobiście, trochę się tego filmu nie spodziewałem. Albo inaczej – nie spodziewałem się tak poruszającego obrazu wojny. Oblężenie przedstawia otoczone przez wojska Sarajewo, w którym brakuje najbardziej podstawowych rzeczy. Samotna kobieta wyrusza w podróż w poszukiwaniu wody. Odwiedza sąsiadów i znajomych. Naraża się na ostrzał snajperów. A wszystko po to, by zaznać pozoru normalności i spokoju. Kovács – reżyser filmu – wrzuca nas w sam środek ostrego konfliktu, który zasysa nas właściwie od razu. Świetne zdjęcia, podkreślające dramat sytuacji, ale też szarość życia w środku wojny. Rewelacyjna kreacja aktorska Vedrany Božinović. Etiudy rzadko aż tak zapadają mi w pamięci i tym bardziej się cieszę, że Oblężenie zakończyło Festiwal z główną nagrodą, bo żaden film spośród tych, które widziałem, nie zasługiwał na zwycięstwo aż tak bardzo.

Etiuda & Anima, do zobaczenia – mam nadzieję – za rok!