„IDeal” Rosalie. | Album (niemal?) idealny

Jej debiutancki album Flashback był jedną z najświeższych rzeczy, jakie przed dwoma laty usłyszeliśmy w Polsce. Daleko było mi do zachwytów słuchaczy, choć znalazłem tam brzmienia, dzięki którym Rosalie. stała się (również dla mnie) postacią wyjątkową na polskiej scenie. Zmieniła wytwórnię i powróciła z drugim albumem IDeal, którym po raz kolejny udowodniła, że połączenie r&b, elektroniki i hip-hopu może brzmieć w Polsce dobrze. Choć to mało powiedziane!

Doświadczenia na najnowszy materiał zbierała podczas trasy promującej Flashback. W międzyczasie wystąpiła gościnnie w kilku piosenkach. Najlepiej wspominam świetne Sanatorium z ostatniej płyty Taco, w którym pojawił się dodatkowo Dawid Podsiadło, ale też kapitalny duet z Ten Typ Mes Bez zmian. Koncerty, współprace, sukcesy i porażki. Efekt? IDeal – album (niemal?) idealny. „Zależało mi na dobrej zabawie, luzie i pokonywaniu własnych barier” – mówiła artystka. Już pierwsze świetne Spływa pokazuje, że Rosalie. ponownie stawia na brzmienie nowoczesne, choć mam wrażenie, że nie aż tak nostalgiczne, jednocześnie pozwalając sobie na więcej swobody. „Spływa to po mnie” śpiewa i zaprasza nas do mniej lub bardziej nieśmiałego bujania się w rytm modnych muzycznych dobroci ukrytych na trackliście. „There’s no turning back”, ale kto nie chciałby iść dalej, gdy otwarcie albumu jest tak obiecujące?

Rosalie. zgromadziła na swoim albumie świetnych producentów. Najbardziej moją uwagę przykuła obecność Chloe Martini, z którą artystka współpracowała przy świetnym Holding Back, zdecydowanie najlepszym na debiutanckim Flashback. Tym razem wspólnie stworzyły taneczne Najbliżej, ale też jedyny anglojęzyczny utwór na płycie, który jednocześnie jest utworem tytułowym. To co się dzieje w jego zakończeniu to złoto. Najlepsze z nich jest jednak Chodź Chodź Chodź, muzycznie najbardziej wyraziste, świetnie napisane, ale też zaskakujące nawijką otwierającą pierwszą zwrotkę. Bardzo podoba mi się, jak Rosalie. bawi się na tym albumie angielskim. Wrzuca go gdzieniegdzie, nie wprowadzając jednocześnie ani nuty sztuczności czy fałszu. To jedynie dodatkowy, bardzo cenny smaczek na IDeal. O tytuł najlepszego utworu na albumie Chodź Chodź Chodź walczy z singlem Ciemność, przy którym artystka współpracowała z schafterem. Nie ma drugiej takiej piosenki pośród jej dotychczasowych dokonań, która aż tak budowałaby atmosferę. Mała perełka trwająca niecałe dwie i pół minuty. Tylko tyle i aż tyle. Świetnie brzmi też Zanim pójdę we współpracy z Ment XXL, w którego bicie (ale też tekście) zupełnie się przepada.

Też przy winie nie zauważam jak zapada ciemność…

A jeżeli o singlach mowa, zaraz za Ciemnością postawiłbym Nie mów, które doczekało się znakomitego teledysku w reżyserii Kuby Bujasa i Krzysztofa Kosza. IDeal odczarowało mi też Chmury oraz bardzo kameralny Moment, na które – znając wcześniejsze dokonania Rosalie. – nie byłem przygotowany. Mam tutaj na myśli to, że spodziewając się nowego materiału artystki, zupełnie nie brałem pod uwagę takiego brzmienia, które niby dużo czerpie z debiutu, ale jednocześnie jest w nim coś innego. To właśnie chyba ta lekkość. Mała zmiana pokazuje też, że Rosalie. rozwija się jako artystka, a rozwój doceniam bardzo! Singlowe Chmury są w dodatku ciekawym przykładem „radio‑friendly twarzy artystki”. Dorzuciłbym do nich też wcześniej wspominane Najbliżej czy zamykające całość Zapomniałam jak. To inne wydanie Rosalie., w którym artystka w ogóle nie traci swojej wrażliwości czy charyzmy, a to się ceni.

Nic nie jest tutaj wykalkulowane. Nic też nie wydaje się skrojone na miarę. Jednocześnie IDeal jest albumem bezbłędnym, przez który się płynie. Różnorodnym i zarazem spójnym. Ciekawym. I mógłbym się tak dalej nad nim rozpływać… Życzę któremukolwiek polskiemu artyście wydania w tym roku albumu lepszego od IDeal, ale myślę, że ze stworzeniem takowego może być niemały problem. Czuję w kościach, że na polskiej scenie muzycznej nie usłyszymy w 2020 niczego lepszego. Wow!

A nawet 9,5. A jak dotrwamy w tak rewelacyjnych muzycznych stosunkach do rocznych podsumowań, to podwyższę na 10. Tak bardzo jestem zachwycony.



Polub bloga na Facebooku