10 najlepszych piosenek Eurowizji 2020

Kiedy wszyscy mówią, że nie oglądają Eurowizji, bo to kicz i mnóstwo słabej muzyki, ta cieszy się niemalejącą popularnością, z roku na rok zmieniając swoje oblicze. Tandeta ustępuje coraz częściej miejsca dobrze wyprodukowanym utworom. Nie brakuje też miejsca na oryginalność. Tegoroczne wydarzenie miało odbyć się w holenderskim Rotterdamie. Niestety, jak wiele innych wielkich widowisk, zostało odwołane. Jakie muzyczne dobroci mieliśmy tam usłyszeć?

Litwy i Bułgarii w tym zestawieniu nie będzie. The Roop jest wspaniałe na żywo, w wersji studyjnej nie aż tak porywające. Victoria? Będę jednym z tych, którzy kręcą nosem, bo za dużo Billie Eilish, ale na bank byłaby w czołówce.

10. Ben Dolic – Violent Thing (feat. B-OK)
Niemcy

Reprezentanci Niemiec ostatnimi czasy nie mieli jakiegoś wielkiego szczęścia na Eurowizji, od 2013 roku regularnie zajmując miejsca w drugiej połowie stawki, a nawet dwukrotnie na szarym finałowym końcu (z wyjątkiem 2018 roku, kiedy to Niemcy uplasowali się na czwartym miejscu). Tegoroczna propozycja do chwytliwa piosenka spod znaku tanecznego electropopu, która może nieszczególnie zachwyca oryginalnością, ale przykuwa na pewno uwagę ciekawą barwą wokalisty. Za produkcję odpowiada B-OK, który zajmował się bułgarskim Beautiful Mess Kristiana Kostova czy ubiegłorocznym Chameleonod Micheli z Malty.

9. Daði & Gagnamagnið – Think About Things
Islandia

Islandia w ubiegłym roku zachwyciła porażającym występem zespołu Hatari, którzy z utworem Hatrið mun sigra zajęli zasłużone miejsce w pierwszej dziesiątce konkursu. W tym roku kraj reprezentować mieli Daði & Gagnamagnið, którzy wraz ze swoim utworem Think About Things stawiani byli pośród faworytów do zwycięstwa. I o ile w przypadku Niemiec nie można było mówić o oryginalności, o tyle w tym przypadku zdecydowanie jej nie brakuje. Nietuzinkowa piosenka, ale też wizerunek, który zdecydowanie wyróżniałby się na eurowizyjnej scenie.

Zagłosuj na Think About Things na blogowej liście przebojów!

8. Destiny – All Of My Love
Malta

Destiny nie jest debiutantką na eurowizyjnych scenach, ponieważ w 2015 roku wygrała Eurowizję Junior z utworem Not My Soul, zapisując się w pamięci fanów Konkursu. Na dorosłej Eurowizji miała reprezentować Maltę z pozytywną piosenką All Of My Love, której vibe zupełnie mnie pochłonął. Co ciekawe, utwór pierwotnie był proponowany Poli Genovej, która reprezentowała Bułgarię w 2016, zajmując ostatecznie czwarte miejsce z utworem If Love Was a Crime.

7. Alicja – Empires
Polska

Od czasu, kiedy Alicja Szemplińska została wybrana na reprezentantkę Polski, naczytałem się tyle negatywnych opinii na temat Empires, że w pewnym momencie miałem wrażenie, że tylko ja jestem zachwycony tym utworem. To potężna ballada, muzycznie odpowiednio budowana, co słychać bardzo dobrze szczególnie w wersji na żywo, świetnie zaśpiewana, zobrazowana dodającym emocji teledyskiem. Odkąd interesuję się Eurowizją, mam w zasadzie tak pierwszy raz, że namiętnie słucham piosenki polskiego reprezentanta. Pierwszy raz byłem też tak podekscytowany występem. Wystarczyło połączyć koncept z teledysku, emocje z występu w Szansie na sukces i kapitalny wokal z Ramówki TVP. Nie mówię, że byśmy wygrali, ale na pewno moglibyśmy niejednego widza poważnie zachwycić.

Marzę, żeby Alicja pojawiła się w barwach polski za rok, a jeszcze jakby to była piosenka w stylu coveru Jorji Smith, które zamieściła na swoim Instagramie, byłbym nie w siódmym niebie, a siedemdziesiątym.

6. Gjon’s Tears – Répondez-moi
Szwajcaria

Jeden z faworytów do zwycięstwa na Eurowizji, pojawiający się nieustannie w czołówce internetowych plebiscytów. Po dziesięciu latach, ze Szwajcarii na Eurowizję miała jechać piosenka w języku francuskim. I co ciekawe, niezwykle mnie ta piosenka porusza. Nawet wówczas, gdy jeszcze nie miałem pojęcia, co kryje w sobie obcojęzyczny tekst Gjon’s Tears. Rewelacyjnie zaśpiewana (półfinalista The Voice France), kameralna ballada, która chwyciła za serca miliony fanów Konkursu na całym świecie. Nie zdziwiłbym, gdyby to właśnie Répondez-moi zwyciężyło w Rotterdamie.

5. Go_A – Solovey
Ukraina

W ubiegłym roku Polska postawiła na uwspółcześniony folk, wybierając na krajowego reprezentanta zespół Tulia z utworem Pali się (Fire of Love). Wciąż uważam, że pomimo braku awansu do finału, był to jeden ciekawszych polskich występów na Eurowizji. Jednak to Go_A, zespół wybrany na reprezentanta Ukrainy, pokazuje, jak naprawdę uwspółcześnić muzykę folkową, by miała ona swój charakter, ale też współczesny vibe, od którego nie sposób się uwolnić. Solovey to nowoczesna elektroniczno-folkowa hybryda i (bezsprzecznie) najoryginalniejsza piosenka w tegorocznej stawce. Nóżka chodzi do tego ukraińskiego „słowika”!

4. Athena Manoukian – Chains On You
Armenia

Każda ostatnia edycja Eurowizji miała swoje bangery. Dwa lata temu było ogniste Fuego, w zeszłym roku trochę niedoceniony Replay. W tym roku miało być Chains On You od Atheny Manoukian. To zdecydowanie mój największy grower. Początkowo otrzymaliśmy lichą produkcyjnie, niezwykle irytującą piosenkę, z chaotycznym występem live. Revamp sprawił, że Chains On You zaczęło nie tylko brzmieć jak milion dolarów, ale też wyglądać za sprawą teledysku, jakiego Athena na pewno nie powinna się wstydzić na arenie międzynarodowej. Od tego czasu faktycznie wierzę jej, gdy śpiewa „diamonds shining on me”. Mam wrażenie, że taka piosenka na Eurowizji się jeszcze nie zdarzyła.

3. Diodato – Fai Rumore
Włochy

Ach, Włochy w ubiegłym roku totalnie skradły moje serduszko, a Mahmood ze swoim Soldi jest jedną z moich ulubionych eurowizyjnych piosenek ever (pojawiła się też pośród najlepszych piosenek 2019 roku). Tym razem ponownie nie zabrakło dla nich miejsca w mojej czołówce, a choć Fai Rumore nie jest drugim Soldi, to potężna ballada, której refren przyprawia mnie o najszczersze ciarki. Mam wrażenie, że Diodato mógłby narobić tyle hałasu, że skończyłby w pierwszej piątce, o ile nie na eurowizyjnym szczycie.

2. Roxen – Alcohol You
Rumunia

Rumunia była w tym roku w świetnej sytuacji. Do reprezentowania swojego kraju wybrali debiutującą Roxen, która w eliminacjach wykonała pięć piosenek. I którakolwiek z nich nie byłaby ostatecznym zwycięzcą, mam wrażenie, że Rumunia mogłaby liczyć na mniejszy lub większy eurowizyjny sukces. Choć kibicowałem bangerowi Cherry Red, po przeciętnym występie na żywo (Ci panowie skaczący, jakieś sztuki walki, ten brak synchronizacji, jakby show robione w 2 minuty, why?) cieszę się ze zwycięstwa Alcohol You. Choć mam wrażenie, że w tym roku mamy sporo ballad, ta od Roxen odznacza się przede wszystkim tym, że jest bardzo nowoczesną balladą, nieśmiało czerpiącą z elektroniki. Piękność!

Zagłosuj na Alcohol You na blogowej liście przebojów!

1. Ulrikke – Attention
Norwegia

Norwegia była jednym z pierwszym państw, które wybrały swoją reprezentantkę na Eurowizję 2020. Odkąd usłyszałem Ulrikke i jej balladę Attention, nieustannie czekałem na to, aż któryś kraj będzie w stanie mnie bardziej zachwycić. I choć niektórzy starali się bardzo, ostatecznie nikomu się to nie udało. Wiem, że to klasyczna popowa ballada o miłości. Za to świetnie napisana, konsekwentnie budowana, bezbłędna. Jest w niej też coś niesłychanie magnetyzującego, co sprawia, że o Attention nie potrafię zapomnieć. A występ na żywo, ze świetnym wokalem, jedynie potęguje to wielkie wrażenie. Norway, douez points!

Co ciekawe, na drugim miejscu w preselekcjach norweskich uplasowała się Kristin Husøy z utworem Pray For Me i gdyby to ona zwyciężyła, Norwegii również by tutaj nie zabrakło.



Polub bloga na Facebooku