10 najlepszych odcinków „Przyjaciół”

22 września minęło równe dwadzieścia pięć lat od premiery pierwszego odcinka kultowego sitcomu Friends, który już na dobre zapisał się w historii szeroko rozumianej kultury serialowej. Będąc w trakcie szóstego oglądania wszystkich dziesięciu sezonów Przyjaciół, mogę już chyba spokojnie powiedzieć, że losy tej niezawodnej szóstki towarzyszą moim życiowym losom. Przy okazji tak okrągłej rocznicy, nie mogłem o nich nie napisać, dlatego proponuję 10 moich ulubionych odcinków Friends, rozpoczynając tym samym dyskusję o najlepszych momentach serialu.

Ja wiem, że ten serial jest już pod wieloma względami niepoprawny i przestarzały i bla bla bla…
ale cóż zrobić, skoro ja ten serial kocham i nie potrafię bez niego żyć. Tak po prostu?

KOLEJNOŚĆ PRZYPADKOWA

S10E13: The One Where Estelle Dies

Temat śmierci raczej nie jest zabawny, choć akurat to „wieczne odejście” w Przyjaciołach okazało się źródłem niemałej dawki humoru. Odcinek, w którym umiera agentka Joey’a, to straszliwy dzień dla Estelle. Przecież już śmierć sama w sobie jest okropna, a w dodatku agentka zostaje pośmiertnie zwolniona przez swoją największą gwiazdę. Szczerze uwielbiam, gdy Phoebe udaje Estelle w telefonicznych rozmowach z Joey’em, a scena, w której bohater myśli, że rozmawia ze swoją zmarłą agentką z zaświatów, jest bezcenna.

S05E08: The One with All the Thanksgivings

Ten, w którym przywoływane są wszystkie święta dziękczynienia – od najbardziej traumatycznego dnia w życiu Chandlera, w którym dowiedział się o rozwodzie rodziców, po jedną z jego najbardziej bolesnych chwil, kiedy został nieumyślnie zaatakowany nożem przez Monicę. I choć to w tym odcinku po raz pierwszy Chandler mówi swojej ukochanej „kocham Cię”, to nie sposób nie wspomnieć o odpadającej ręce sanitariuszki Phoebe. Wiecie, Phoebe i jej wcześniejsze, inne życia. Ale pamiętajcie, Joey jest nowiutki.

S02E14: The One with the Prom Video

A jeżeli chcielibyśmy porozmawiać o wzruszeniach w Przyjaciołach, myślę, że odcinek z kasetą ze studniówki byłby moim faworytem. Mająca na sobie kilka kamer Monica oraz jej licealna przyjaciółka Rachel, jeszcze ze swoim starym nosem, przygotowują się do wielkiego balu. Kiedy okazuje się, że partner tej drugiej nie pojawia się, zakochany w niej Ross postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Oddaje klawisz ojcu, sam ubiera smoking, strzepuje wodę z kwiatów dla swojej wybranki na bal i… przychodzi studniówkowy partner Rachel. Ona z Monicą na pewno doskonale się bawią, a my mamy ochotę przytulić biednego Rossa. Ale nie ma tego złego. Rachel rekompensuje namiętnym pocałunkiem jego młodzieńcze cierpienia.

A jeżeli o wzruszeniach mowa, to jeszcze zaręczyny Chandlera i Monici. O tak!

S03E20: The One with the Dollhouse

Monica dostaje swój wymarzony domek dla lalek, będący jej idealnym zabawkowym domem, w którym nie ma miejsca dla wielkiego psa i szczekającego dinozaura. Phoebe tworzy swój lepszy, bardziej rozrywkowy domek z kartonu, którego historia kończy się wielką tragedią, pochłaniającą ofiary. Zabawniejszy jest jednak Chandler, prezentujący męską przypadłość – mówienie, że zadzwoni się po randce, gdy tak naprawdę nie ma się zamiaru tego uczynić. Podobno tak robimy.

S02E11: The One with Lesbian Wedding

To jeden z tych odcinków, które wywołują na mojej twarzy najwięcej uśmiechu. Wszystko zaczyna się od tego, że podczas masażu umiera jedna z klientek Phoebe, a jej duch trafia do ciała masażystki. W jednej osobie zamieszkują dwie dusze, a szczególnie ta należąca do staruszki, daje się bohaterce wyjątkowo we znaki. Kocham Phoebe i wcielającą się w nią Lisę Kudrow zawsze, ale w tym odcinku szczególnie. I choć lesbijskie wesele, które jest tą rzeczą, której staruszka nie widziała i właśnie dzięki niej już na zawsze odchodzi z tego świata, może być odczytywane nieco homofobicznie, nie potrafię nie czerpać z tego odcinka samych przyjemności… i humoru.

S03E10: The One Where Rachel Quits

Właściwie sam nie wiem, z jakiego powodu najbardziej lubię ten odcinek. Czy dlatego, że Rachel postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i rezygnuje z pracy kelnerki, decydując się na parcie ku marzeniom o pracy w modzie? A może przez wyjątkowo zabawny wątek, w którym Ross sprzedaje ciasteczka w zastępstwie za dziewczynkę, której przypadkowo złamał nogę? Albo z powodu bestialskiej pracy Joey’a, który sprzedaje choinki i jest zupełnie potępionym sprzedawcą przez Phoebe. Zresztą jej reakcja na śmierć starych choinek jest cudowna! Choć jeszcze cudowniejszy jest chyba finał choinkowej pracy Joey’a.

S10E13: The One Where Joey Speaks French

Joey zdecydowanie nie jest poliglotą i jak się okazuje, po francusku mówi niezbyt dobrze. Phoebe próbuje go nauczyć, ale tak opornego ucznia to można szukać niemal ze święcą. Z kolejnymi spotkaniami z odcinkiem, powoli zaczyna razić infantylność wątku, ale naiwny Joey mówiący po francusku jest tak uroczy, że nie mogło tego epizodu tutaj zabraknąć.

S06E15/S06E16: The One That Could Have Been Part 1+2

Odcinek z cyklu „a co by było gdyby” przedstawia alternatywną rzeczywistość. Monica jest wciąż tą samą pulchną Monicą, 30-letnią dziewicą. Rachel wyszła za mężczyznę, od którego w realu uciekła sprzed ołtarza. Joey jest naprawdę znanym aktorem. Phoebe to zimna kobieta sukcesu. Chandler jest biednym autorem historyjek do The New Yorker. Natomiast Ross żyje w małżeństwie z Carol i nie ma na swoim koncie żadnego rozwodu. Oglądając te dwa odcinki, warto zastanowić się, jak przy takim stanie rzeczy wyglądaliby Przyjaciele. To chyba epizod z mojej topowej trójki, choć nie miało być tutaj żadnych zabaw w rankingi. Czasami, gdy tańczę, czuję się jak tańcząca Monica na napisach końcowych.

S09E07: The One with Ross’ Inappropriate Song

„I Like Big Butts and I can not Lie” – no kto z Was nie zaśpiewał tego wersu jak Rachel, a potem nie zobaczył ruszającego obok niej tyłeczkiem Rossa? Gdyby komuś tej piosenki było w tym odcinku za mało, Phoebe idzie na pierwszą kolację do rodziców swojego chłopaka Mike’a, gdzie opowiada o swojej szalonej przeszłości… i kotku śmierdziuszku z jej kultowej piosenki. W dodatku, Chandler znajduje kasetę video z podpisem „Monica” w mieszkaniu Richarda. No, ale i tak w tym odcinku to przede wszystkim „I Like Big Butts and I can not Lie”!

S04E16: The One with the Fake Party

Zestawienie dziesięciu moich ulubionych odcinków zamyka ten z fałszywym przyjęciem, albo – zdecydowanie lepiej pasującym – najgorszym przyjęciem ever. Najgorszym dla Rachel. Przed powrotem Emily do Anglii, ta postanawia pokrzyżować plany Rossa i zorganizować przyjęcie niespodziankę dla jego dziewczyny, które jest jedynie pretekstem do zwabienia do domu mężczyzny, który jej się podoba. Nic nie idzie po jej myśli. Najpierw nie rozmawiają. Potem, gdy prawie dochodzi do pocałunku, dzieciaki Phoebe zaczynają kopać. Ale w końcu, co tam dzieciaki! Później wykonuje swój kultowy występ cheerleaderki, kończąc na ściąganiu stanika. Zawsze powtarzam, że Rachel to moja soulmate, ale to jest ten moment, kiedy trochę się mijamy, bo chyba aż tak to mi nigdy nie zależało! Serio! Ale i tak ją kocham!

Odcinki, które też uwielbiam, ale nie zmieściły się w zestawieniu:
S05E14 – The One where Everybody Finds Out (ten taniec Phoebe!)
S03E09 – The One with the Football
S03E02 – The One where No One’s Ready (kultowy!!!)
S10E12 – The One with Phoebe’s Wedding (najpiękniejszy ślub ever!)
S07E10 – The One with Holiday Armadillo
S02E01 – The One with Ross’ New Girlfriend
S02E10 – The One with Russ
S06E10 – The One with Routine
S04E02 – The One with the Cat

TO TERAZ JESTEM CIEKAW JAK WYGLĄDA WASZA CZOŁÓWKA ULUBIONYCH ODCINKÓW PRZYJACIÓŁ! CZEKAM NA WASZE TOPKI, NIEKONIECZNIE DZIESIĄTKI!



Polub bloga na Facebooku